KLIK
Czyli do zmiany koloru pokrycia naszej latarki, potrzebujemy trochę czasu, kawałek folii aluminiowej, jakiś piecyk, no i oczywiście obudowa latarki.
Wybebeszoną latarkę zawijamy w folię alu, i do piecyka.
Nic nie piszą o temperaturze, jest tylko wzmianka o "high", nie wiem, ile to jest w piecykach amerykańskich.

Im dłuższy czas pieczenia, tym jaśniejszy odcień latarki. Jedna była w piekarniku przez 30 minut, druga 50 minut.
Kolor, otrzymywany w wyniku tej operacji to wg zdjęć i mojej drugiej połowy (bo ja na kolorach się słabo wyznaję) to taki miedziany.
Na razie nie mam ze sobą nic wartego upieczenia, ale jak tylko wrócę to postaram się coś upiec.
