Pyra - sprawdzę empirycznie - nie zawsze ogniwo o najsłabszej kondycji ma dużą rezystancję co z kolei nie ogranicza prądu aż kilkukrotnie. Połączenie ogniw o 2-krotnej różnicy (czy nawet większej) pojemności nie oznacza auto rezystancji 2-3 razy wyższej - chemia jest kapryśna i przy małym prądzie (1-2A?) zapewne masz rację, ale słabe ogniwa już przy 2-3A lecą z napięciem na łeb na szyję i nawet jeśli ich rezystancja wewnętrzna jest wyższa to jakoś nie widzę w praktyce aby "same się stabilizowały" i rozładowywały znacząco mniejszym prądem niż ten wymuszany przez źródło.
Na szybko wstępnie wsadziłem w latarkę (LD-29 - przetwornica) szeregowo jakieś stare Panasa 1200mAh i świeże Samsung 35 i przy ok. 2,9A rozładowania przez ok. 6-7 minut - oczywiście Panas zrobił się mocno ciepły, Samsung wcale a led mocno ściemniał. Pomiar napięcia na Panasie - z 4,1V ma obecnie ok. 3,2V a Samsung 3,9V a prąd na dupce na początku ok. 1,6A wzrósł pod koniec świecenia do ok. 2,4A - ogniwo Panas albo rozładowane albo nie jest w stanie zasilać w parze z Samsungiem poprawnie Leda.
Teraz testuję dwa Samsungi 35 ale już widzę różnicę - prąd mniej więcej stały 1,6-1,8A - napięcie sprawdzę za kilkanaście minut.
Z testu na szybko mój wniosek - słabe ogniwo szybko straciło traci "moc" i w krótkim czasie przestaje być użyteczne jako "współpracownik", stąd wkładanie 2 ogniw - lepsze+gorsze - źle wychodzi dla słabego bo powstają jakieś ograniczenia parametryczne słabego ogniwa (napięcie podawcze?/prąd oddawania?) i zsumowane z mocniejszym sprawiają, że sterownik nie dostaje na tyle dużo "papu" aby utrzymać stabilność świecenia przez dłużej niż kilka minut (przy ok 3A na diodzie).
Nie mam doświadczenia z Powerpackami większymi niż rowerowe do 250/350W z BMS-ami dbającymi o kondycje całości przy wyładowaniu bo dodatkowo nie spotkałem się aby ktokolwiek stosował takie gnioty jak "słabe z mocnym" gdzie różnica w kondycji obydwu jest "dramatyczna" - może i gdybam ale teoretycznie nie widzę dramatycznie złych wniosków z tego co widzę.
Poza tym ogniwa zazwyczaj pracują szeregowo-równolegle i dochodzi jeszcze kwestia gdzie które ogniwo i w jakiej parze współpracuje - ale nie mam jak tego sprawdzić - w szeregowym jest d..a
Może i naginam trochę rzeczywistość empiryczną do teorii - ale namacalnie słabe z mocnym świeci znacznie krócej a słabe kondycyjnie jest już do d.. gdzie dwa mocne idą jakby nie miały "plecaków" - równo i stabilnie.
PS - Bocianowe "połączenie równoległe" - sumuje wniosek - w szeregowym sterownik ciągnie równo TAKI SAM prąd z obydwu kosztem znacznego i b. szybkiego spadku napięcia na słabym co odbija się bardzo szybko na ogólnej wydajności szeregowego połączenia.
Stąd moje "iloczyn najsłabszego x ilość ogniw" uważam może zbyt zgrubne ale bardzo praktyczne jako wskazówkę
