Ciekawa teoria....
Każde wjechanie komuś w "...piiii..." oznacza automatyczną winę wjechającego....kodeks drogowy reguluje to bardzo precyzyjnie...."niezachowanie bezpiecznej odległości....."jedyny wyjątek to wymuszenie pierszeństwa z podporządkowanej....ale to jest trudne do udowodnienia bez rejestratora...
A ta ubezpieczalnia pomimo prawomocnego i opłaconego mandatu, rozumiem , miała ponadprzestrzenną łączność z przerobionymi lampami które zameldowały jej, że są przerobione.....
Idąc tą myślą....jeśli będę hamował silnikiem, co jest dozwolone prawem....a nawet zalecane, i ktoś mi wjedzie w "...piiii..." to jest moja wina, bo nie mógł ocenić, że hamuje bo nie świeciły się stopy....serio....
Deflorator.....poszukaj gotowców na Ali....nowy samuraj to bardzo fajna zabawka i może chińczyk ma już gotowce....a dzisiaj kiedy większość nowych aut ma led-y....diagnoście nawet nie przyjdzie do głowy zastanawiać się czy to wyjechało z fabryki....

)))