Co sądzicie o takim sposobie ładowania Li-ion? Potrzebowałem na szybko zrobienie ładowarki uniwersalnej. Ładowanie z 230V jak i z instalacji samochodowej 12V. Oraz szczególnie z power banka. Elektronika wyrwana z oryginalnej baterii. Ładowałem już kilka ogniw różnego rodzaju. W tym modelarskie. I jak na razie nic złego się nie dzieje. Metoda ładowania to CC/CV. Tak mi się wydaje. Ogólnie początkowy prąd 500mA, ładuje do 4.19-4.20. Potem maleje do kilku mA. I telefon wskazuje naładowany akumulator. Nie grzeje ogniw podczas ładowania. Mam zrobione wyprowadzenia na krokodylki oraz na koszyczek 18650 (własnej roboty). Jak takie ładowanie wygląda względem modułu TP4056. Lub jakiejś taniej ładowarki np. lii-100?
A jest jakaś różnica, w końcowym wyniku ładowania akumulatora? Miałem WF-139 i ładowała jak chciała. W końcu poleciała do kosza. Ten TP4056 zawsze ładuje do 4.20V? Każde ogniwo?
A tego się nie spodziewałem, że nawet takie układziki podrabiają. To jak rozpoznać czy to oryginał? Na wiadomo jakim portalu. Jest od groma takich gotowych modułów. Jak wybrać ten odpowiedni?