W sklepiku (http://www.swiatelka.pl/viewtopic.php?t=16291) kolega woytazo wystawił ogniwa LiPo. Szybko zamówiłem, mając nadzieję że przypasują do paru projektów. Przesyłka jak zawsze błyskawiczna (sobota: zamówienie-poniedziałek:paczka w skrzynce), gratisów parę też się trafiło.
Ogniwa przyjechały w pakietach po 3 sztuki wraz z elektroniką zabezpieczającą. Są płaskie, to skaner poszedł w ruch:

Pakiet ma 5,6mm grubości. Z elektroniki odchodzi 8 przewodów, z czego 2 pary takie same, razem 6.
Ogniwa są w "wanience" z cienkiego plastiku, od góry przyklejone folią samoprzylepną. Plastik ładnie łamie się w wybranym miejscu gdy go wcześniej delikatnie (by ogniwa nie uszkodzić!) naciąć. W mojej opinii w większości projektów plastik ten bardzo dobrze chroni ogniwo, nie oddzielałbym go.


Blaszki są solidne, bez problemu da się do nich lutować.
W ramach tej "recenzji" podepnę je jeszcze pod ładowarkę (reaktor)i postaram się dostarczyć trochę danych. Chciałbym też wkleić zdjęcia po rozebraniu z plastikowej trumienki. Jeżeli ktoś z Kolegów ma jeszcze jakieś szczególne życzenie co do przetestowania to jest to właściwe miejsce i czas ku temu.